Gdyby nie sędzia....




Gdyby zawodnicy Górnika 09 byli skuteczniejsi...


Znicz Jankowice - Górnik 09 Mysłowice
4 - 3
( 1-1 )




...gdyby nie sędzia a w zasadzie ,,brak" sędziowania to Górnik 09 Mysłowice zwyciężyłby 3-2, niestety cała trójka sędziowska chciała inaczej i pomogła wygrać gospodarzom mecz.
Kibice zobaczyli ciekawy pojedynek trzymający w napięciu do końca w którym padło, aż 7 goli!






Do Jankowic zespół Górnika 09 Mysłowice pojechał walczyć o kolejne ligowe punkty. Zadanie trudne, ale do wykonania.
Cięzki teren, bo rywal nie wygodny i dobry a przede wszystkim grał na własnym boisku do tego pogoda sprawiła, że boisko było kiepsko przygotowane do gry, było grząsko, dużo wody, miejscami woda zalegała na boisku, źle się biegało, piłka dziwnie się zachowywała, zawodnicy często się przewracali a piłka stawała, do tego cały czas lał deszcz.
Jakby tego było mało Kocina pojechała zaledwie w 14 w tym dwóch bramkarzy, bowiem z przyczyn zawodowych nie mógł jechać kapitan zespołu Mateusz Augustyn oraz Bartosz Siłkin, zabrakło także kontuzjowaego Bojana Bruzia, który najprawdopodobniej zakończył już sezon.
Do tego trzech zawodników przestało z różnych przyczyn trenować w naszym klubie.

Od początku spotkania Kocina przeważała i była lepszym zespołem jednak to gospodarze mieli groźniejsze okazje. Zawodnicy Mysłowickiej ,,zero-dziewiątki" czasami grali za długo, czasem za bardzo kombinowali, popełniali chwilami głupie błędy a chwilami byli niedokładni a w obronie popełnialiśmy proste błędy do czego można się niestety chyba już przyzwyczaić...
Zespół Znicza kilka razy groźnie zagroził bramce Górnika 09, ale między słupkami pewnie i dobrze interweniował Radek Błaszczyk. Zawodnicy z Jankowic min. po krótkim rozegraniu rzutu rożnego i strzale na bramkę trafili w słupek a dobitka trafiła w poprzeczkę, następnie odbiła się od linii bramkowej i wróciła na boisko, w pierwszej połowie gospodarze jeszcze raz trafili w poprzeczkę.

W pierwiej połowie sędzia doliczył jedną minutę do regulaminowego czasu gry i jak się okazało w minutę padły dwie bramki.

Pierw zawodnicy Znicza Jankowice przeprowadzili akcję prawą stroną boiska, trzeba jednak zaznaczyć, że piłka i to zdecydowanie opuściła boisko (cała wyszła poza plac gry!) wszyscy to widzieli, zawodnicy, kibice (także gospodarzy) i sędzia, który po chwili sam się przyznał, że aut był - jednak puścił grę, a jak tłumaczył w przerwie: ,,~ale przynajmniej padł gol..." Wracając do akcji, piłka opuściła boisko po chwili została dośrodkowana w pole karne Kociny gdzie zawodnik gospodarzy strzałem głową otworzył wynik meczu, ta sytuacja bardzo zagotowała zawodników Górnika 09, którzy błyskawicznie i z furią wznowili grę, przeprowadzili szybką akcję, którą pewnym strzałem zakończył Karol Strzewiczek doprowadzając do wyrównania i sędzia zakończył pierwszą połowę.

Druga połowa rozpoczęła się od kolejnej kontrowersji... Już w pierwszej akcji meczu zawodnik gospodarzy wbiegł w pole karne, zbliżając się do bramki, przy próbie ogrania naszego bramkarza ujechał na śliskiej nawierzchni a sędzia natychmiast wskazał na ,,wapno" i ukarał Naszego bramkarza żółtą kartką za rzekomy faul... Można jeszcze się jakoś z tym pogodzić gdyby był między nimi jakiś kontakt, ale Radek od piłkarza z Jankowic był ponad pół metra odsunięty...

Niestety taki obrót spotkania, sprawił, że częściowo odechciało się grać... Zawodnicy Kociny przeplatali dobrą grę z bardzo dobrą i bardzo słabą grą a gospodarze poszli za ciosem i w 61 minucie podwyższyli prowadzenie na 3-1...

Miejscowi grali ambitnie, walecznie i bardzo brutalnie, czego efektem są dwie kontuzje, Damiana Humskiego oraz Jacka Ryczana przez co musieli przed wcześnie opuścić plac gry.

Zespół Górnika 09 czym było bliżej końca tym grał odważniej i bardziej się otwierał, stwarzaliśmy coraz to więcej okazji i częściej strzelaliśmy na bramkę.
W 85 minucie spotkania Marcin Jaszczuk zdecydował się na strzał z 20 metrów, silne uderzenie wpadło tuż przy słupku bramki nie dając szans bramkarzowi na obronę.
Kocina poszła za ciosem i tak w 88 minucie spotkania doprowadzili do wyrównania a strzelcem bramki był Adrian Bogdański który strzałem pod poprzeczkę nie dał bramkarzowi szans na udaną interwencję.

Niestety piłkarze z Grodu Mysława zamiast poszanować piłkę, zagrać mądrzej, ale za to dokładniej i spokojnie spróbować zdobyć gola dajacego prowadzenie zrobili głupi błąd i w 92 minucie straciliśmy bramkę na 4-3, dobra akcja zespoł Znicza, świetna interwencja Radosława Błaszczyka, ale napastnik bez krycia bez problemu huknął pod poprzeczkę a piłka jedynie przeszła po palcach interweniujacego bramkarza i wpadła do siatki...

Krótko mówiąc Górnik 09 Mysłowice przegrał spotkanie 4-3 choć tak naprawdę gdyby liczyć tylko te gole strzelone prawidłowo to Kocina powinna wygrać 2-3...

Niestety sędzia... Pan Andrzej Zawiślak kompletnie sobie nie radził, dawała kartki za to co nie powinien, tam gdzie powinien ukaracć zawodnika nie robił tego, gwizdał co chciał i chyba sam do końca nie wie co...
Jego asystenci nie sygnalizowali spalonych i nie do końca wiedzieli co sie dzieje na boisku... A cała trójka ewidętnie pomagała gospodarzom wygrać...

No ale czego się można spodziewać po sędziach z Sosnowca...

I aż, w przypadku całej trójki sędziowskiej wypada zacytować Zbigniewa Herberta - ,,Przesłanie Pana Cogito": ,,(...)jak możesz oglądać w lustrze swą błazeńską twarz...?!"




Skład Górnika 09:
22. Radosław BŁASZCZYK
3. Jacek RYCZAN (63' 6. Kamil BACIA)
5. Michał MARKO
14. Piotr ROTKO [Kapitan]
13. Marek KURTOK
10. Wojciech KOWALSKI
16. Adam RAPACZ
15. Marcin JASZCZUK 85'
8. Mateusz BRYK
19. Damian HUMSKI +(46' 7.Adrian BOGDAŃSKI 88')
18. Karol STRZEWICZEK 45'+1'


Rezerwa:
1. Łukasz BOGACKI



Trener: Stanisław GAWENDA




Sędzia główny: Andrzej ZAWIŚLAK
1 asystent: Mirosław ROCZKALSKI
2 asystent: Damian ROCZKALSKI

Podokręg: Sosnowiec





Dominik DoMeL Żymła