Kocina rozstrzelana...




MKS Lędziny-Górnik 09 Mysłowice
8 - 0
( 3-0 )




Ciężko coś napisać po tym meczu... Przez 40 minut wyglądało to dobrze, mieliśmy też okazje, ale po stracie bramki jakby zeszło z ,,zero-dziewiątki" powietrze a po bramce na 2:0 całkiem przestaliśmy grać...





Pierwsza połowa wyglądała całkiem dobrze, mecz może jako widowisko nie powalał na kolana ale MKS grał dobrą piłkę, był zespołem zorganizowanym a Kocina kontrowała i mądrze się broniła a między słupkami dobrze radzili sobie obaj bramkarze bo także Górnik 09 miał swoje okazje.
W 36 minucie niepotrzebnie w polu karnym faulował Damian Łach a MKS pewnie wykorzystał jedenastkę, cztery minuty później po błędzie Łacha który dał się przelobować przegrwamy 2:0 i gra Kociny całkiem staneła... Do tego straciliśmy jeszcze kolejną bramkę...

W drugiej połowie zawodnicy Górnika 09 zagrali fatalnie, min. przez głupią zabawę we własnym polu karnym Damian Łach ,,załatwił" kolejny rzut karny a do tego po dośrodkowaniu w pole karne źle odbił piłkę i ta wpadła do bramki...
MKS Lędziny zagrał dobrze, pukładany zespół w którym robią zdecydowaną różnicę byli ligowcy, Lędziny zagrały niczym wytrawny bokser i wypunktowały Kocinę aż 8 bramkami...

I było widać kto jest liderem a kto jest na ostatnim miejscu.
Z drugiej strony jak Kocina robiła awans do IV ligi tedy na zespół Górnik 09 nie było mocnych, nie ważne któ przyjechał na Gwarków 13 to dostawał łomot.. Bo wówczas w całym sezonie tylko trzykrotnie remisowalismy a aż 27 razy cieszyliśmy się z wygranej.

Po raz kolejny tracimy bramkę i przestajemy grać... To martwi...

Bardzo pozytywnym zaskoczeniem była praca trójki sędziowskiej.
Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do bardzo niskiego żeby nie powiedzieć żenującego poziomu sędziowania a tu ku niespodziance dostaliśmy kompetentnych sędziów którzy dobrze sobie radzili przez cały mecz.


Czy wygrywasz czy nie ja i tak kocham Cię!
W moim sercu Kocina!
I NA DOBRE I NA ZŁE!!!











Dominik DoMeL Żymła