Kolejne zwycięstwo!



Górnik 09 Mysłowice po dobrym spotkaniu i nieco nerwowej końcówce wygrał zasłużenie z Unią Strzemieszyce (Dąbrowa Górnicza) 1:0 (0-0). Pikantne szczegóły w rozwinięciu newsa!




Wszyscy, którzy 14 września 2013 roku o godz. 16.30 zebrali się na stadionie przy ul. Gwarków 13 liczyli na trzecie z rzędu a drugie w lidze zwycięstwo Kocinyoraz że, zobaczą dobre spotkanie. Fakt emocji nie brakowało, nerwy także spore w miarę dobra gra i co najważniejsze kolejne zwycięstwo piłkarzy Mysłowickiej ,,zero-dziewiątki”!

Początek meczu to szybki atak piłkarzy z Grodu Mysława bowiem już w drugiej minucie ,,biało-niebiescy” mogli wyjść na prowadzenie. Podopieczni Stanisława Gawendy grali ,,żywo” jednak tylko do około 10 minuty, wówczas uspokoili Oni nieco grę, bowiem w ich poczynaniach było wiele spokoju, mądrości i konsekwencji. Piłkarze z Dąbrowy Górniczej dużo biegali, starali się narzucić szybkie tempo, próbowali grać wysokim pressingiem a Kocina starała się rywala nieco zmęczyć, grając więcej podaniami, czekając na przeciwnika i wyprowadzając kontry. Przez co mecz stał się nudny, przyjezdni praktycznie nie zagrozili bramce strzeżonej przez Janka Sitko a Kocina stworzyła kilka ciekawych sytuacji jednak bez efektu bramkowego.

Druga połowa to całkiem inna gra obydwu ekip. Unici z Strzemieszyc ostro ruszyli do przodu a Kocina nie czekając ani chwili dłużej, bez wahania od pierwszego gwizdka arbitra rozpoczynającego druga część spotkania ruszyła do przodu.

Dzięki temu mogliśmy zobaczy wiele ciekawych akcji. Szybka, ciekawa gra z obydwu stron. W bramce Górnika 09 jak natchniony bronił Sitko – pewnie interweniując w każdej z okazji nie koniecznie bramkowej dla gości.

Mysłowicka ,,zero-dziewiątka” stwarzała dobre akcje, robiąc spore zagrożenie pod bramką Dąbrowian. Jedna z nich została zakończona sukcesem, bowiem w 62 minucie ładną bramkę zdobył Wojciech Kowalski, który wpierw otrzymał doskonałe podanie od Wiklaka, pomknął lewą stroną boiska, wyczekał moment i ni to strzałem ni to lobem umieścił piłkę w siatce. Swoje sytuacje mieli także kilkukrotnie Bryk, Grzybek, Wiklak, Humski czy Siłkin. Warto także odnotować, iż w 92 minucie spotkania po fantastycznym uderzeniu z rzutu wolnego z dwudziestu kilku metrów przez Wiklaka piłka trafiła w poprzeczkę.

Piłkarze Unii Dąbrowa Górnicza pokazali się niestety z tej gorszej strony… Zaczepki w stronę piłkarzy i kibiców Górnika 09, chamskie, głupie odzywki, do tego bardzo brutalna, nieczysta i chamska gra… Sędzia główny spotkania ukarał piłkarzy przyjezdnych kilkoma żółtymi kartkami jedną czerwoną, trenera gości upomniał a kierownika wysłał na trybuny – ten, zdaje się w obawie o swoje zdrowie udał się na trybunę nie krytą, lecz tą ,,po drugiej stronie” – starą betonową.

W 83 minucie meczu sędzia podyktował rzut karny dla Dąbrowian – Ci, wpadli w choćby szał radości, ściskali się i bili brawo – tak jakby zdobyli zwycięskiego gola, jednak jak mówi stare piłkarskie porzekadło ,,karny to jeszcze nie bramka” - znalazło swoje zastosowanie w naszym meczu. Janek Sidko wyczekał moment wyszedł w lewy bok, wyciągnął się ja długi i obronił jedenastkę.

Reasujmując piłkarze Górnika 09 Mysłowice zagrali mądrze pierwszą połowę a bardzo dobrze drugą cześć spotkania nie licząc kilku ostatnich minut gdzie sami piłkarze stworzyli sobie nerwówkę, śpiesząc się z grą jakby to Oni musieli Gonić wynik spotkania.

Gdyby wymienić trzech zawodników z sobotniej wyjściowej jedenastki na mecz z AKS-em Niwką Sosnowiec to o wynik możemy być spokojni.

Niestety pod koniec meczu boisko zmuszony opuścić został Bartosz Siłkin z powodu kontuzji… Dodajmy, iż zagrał pierwszy swój mecz właśnie po wyleczeniu poprzedniego urazu…
Także w 89 minucie placy gry opuścił Ryczan Jacek z powodu urazu biodra.
Skład Górnika 09: Sitko- Żemlok (63’Siłkin), Śliwiński, Ryczan(83’ Ejdys), Augustyn, Grzybek [K], Wiklak, Dylewski(86’ Kurtok), Bogdański(79’ Bryk), Humski, Kowalski




Dominik DoMeL Żymła