Koniec przygody z Pucharem Polski




Niestety Górnik 09 Mysłowice nie obronił Pucharu Polski...


Pogoń Nowy Bytom-Górnik 09 Mysłowice
7 - 1
( 2-1 )




Do Rudy Śląskiej Górnik 09 Mysłowice jechał po zwycięstwo i awans do półfinału Pucharu Polski, szanse na sukces jak najbardziej realne. Po pierwszej połowie nic nie zwiastowało takiej katastrofy mimo dwóch fatalnych błędów bramkarza po której straciliśmy gole. Niestety w drugiej części ćwierćfinałowego pojedynku popełniliśmy zbyt dużo błędów które bezlitośnie wykorzystywał czołowy zespół ligi okręgowej...





Na mecz do Rudy Śląskiej zespół Górnika 09 pojechał w 15 osób w tym Radek Błaszczyk jako rezerwowy bramkarz, reszta zawodników była w pracy, niestety są to uroki dalszych meczy w środku tygodnia o tej godzinie, tutaj też cwaniactwem wykazał się klub Pogoni gdzie pierwszy zespół gra jako rezerwy, aby grać na własnym stadionie (mecze w Pucharze rozgrywane są na boisku niżej notowanego rywala) co jest w pełni dozwolonym zagraniem.

Kocina od pierwszych minut grał w składzie z zawodnikami którzy do tej pory mieli rozegranych mniej minut a czołowy zespół ligi okręgowej wystąpił wbrew wcześniejszym informacjom w najmocniejszym składzie.

Gospodarze to bardzo dobrze zorganizowany zespół, dużo i dobrze grają piłką, dobrze wyszkoleni technicznie, zakładali bardzo wysoko presing grali walecznie ale czysto.
W pierwszej połowie mecz był wyrównany, ale grę prowadzili zawodnicy Pogoni, było kilka ciekawych akcji i jedni i drudzy atakowali a wynik meczu otworzył w 22 minucie pięknym strzałem Kamil Utzmann ku uciesze licznie zebranych kibiców Kociny.
W 29 minucie fatalny błąd popełnił Krzysztof Żymełka któremu piłka uciekła z rąk a piłkarz Pogoni Nowy Bytom bez trudu wpakował ją do pustej bramki...
Później i jedni i drudzy mieli okazje do zdobycia gola, którgo zobaczyliśmy dopiero w 43 minucie, gdzie bramkarz Kociny po raz kolejny popełnił katastrofalny błąd i wypuścił piłkę z rąk prosto do bramki...
Wynik jak najbardziej do odrobienia tym bardziej, że rywal w Naszym zasięgu, niestety w 49 minucie popełniliśmy fatalny błąd, piłka dośrodkowana w pole karne, niepokryty zawodnik gospodarzy, dużo miejsca, bezruch obrony, mocny strzał po długim słupku i było 3:1.
Kocina chcąc wygrać to spotkanie musiała się otworzyć i rzucić do ataku i tak też się stało i kiedy wydawało się, że kolejna bramka dla Górnika 09 padnie lada chwila Pogoń wyprowadziła jak się później okazało zabójczą kontrę, byliśmy spóźnieni w obronie a Krzysiek Żymełka przegrał pojedynek jeden na jeden i od 62 minuty przegrywaliśmy 4:1 i jakby tego było mało minutę później po kolejnych błędach w obronie straciliśmy gola na 5:1 i było wiadomo że jest po meczu, bo po co marnować siły i odrabiać cztery gole aby przejść dalej w pucharze na którego szczeblu za wygranie zyskamy jedynie prestiż, w tym momencie wiadome było, że trzeba nieco odpuścić i skupić się na meczach ligowych gdzie walczymy o awans, nie oznacza to jednak, że Kocina przestała grać, fakt podopieczni Huberta Wilka grali słabo, popełniali mnóstwo katastrofalnych błędów, byli spóźnieni, wiele niedokładności jednak walczyli do końca o zmniejszenie wyniku, niestety w 76 minucie straciliśmy kolejnego gola po głupich błędach a w 92 minucie straciliśmy bramkę z rzutu karnego...

Był to kolejny słaby mecz w wykonaniu Mysłowickiej ,,zero-dziewiątki", ale lepiej zagrać słaby mecz w Pucharze Polski, przegrać i odpaść z rozgrywek niż stracić punkty w lidze gdzie walczymy o awans, a każdy zespół w sezonie ma gorsze chwile, nawet Barcelona, Real Madryt czy Bayern Monachium.
Z drugiej strony to bardzo ważna jednostka treningowa która ostudzi emocje, da do myślenia i jest jak kubeł zimnej wody po ostatnich sukcesach i wysokich wygranych a przyda się to zarówno zawodnikom, działaczom jak i kibicom.

Na pocieszenie fakt, że przegraliśmy z zespołem który nie bez powodu jest w czołówce ligi okręgowej a coś co bardzo martwi to większość sytuacji była po naszych błędach (w tym wszystkie bramkowe) które gospodarze bezlitośnie wykorzystywali...

Niestety w końcówce meczu poważnej kontuzji doznał Daniel Hermyt, który został zabrany przez zespół ratownictwa medycznego do szpitala.
Trzymaj się Daniel! Trzymamy kciuki za szybki powrtót do zdrowia!

,,Nic się nie stało! Kocina nic się nie stało! Jesteśmy z Wami! Kocina kibice są z Wami!"





Skład Górnika 09:
22. Krzysztof ŻYMEŁKA
9. Kamil BACIA (46' 17. Kamil DYLEWSKI)
96. Łukasz HUZIOR
97. Daniel HERMYT
99. Adrian PAJĄK -17' (46' 4. Tomasz NOWAK)
7. Adrian BOGDAŃSKI
13. Marek KURTOK [Kapitan]
10. Paweł MAŁOLEPSZY
20. Krzysztof GONDZIK (46' 40. Marcin GOLASZ)
11. Wojciech KOWALSKI
5. Kamil UTZMANN -22'


Rezerwa:
1. Radosław BŁASZCZYK



Trener: Hubert WILK
II trener: Radosław BŁASZCZYK
Kierownik: Karol STRZEWICZEK


Dominik DoMeL Żymła