Mocny rywal, dobra gra.




Kibice po meczu byli zadowoleni bo zobaczyli dobre spotkanie.


Górnik 09 Mysłowice - RKS Grodziec
2 - 4
( 1-2 )




W sobotę rano zawodnicy Górnika 09 Mysłowice na boisku Lechii 06 w meczu towarzyskim podejmowali silny IV ligowy RKS Grodziec. Na meczu widać było różnicę a samo spotkanie pokazało gdzie jesteśmy obecnie z przygotowaniami.





Dla RKS-u Grodziec który za cel stawia sobie pierwszą 5 w IV ligowej tabeli na koniec sezonu był to ostatni mecz przed nadchodzącymi rozgrywkami - próba generalna.
Od początku do końca było widać różnicę, ekipa z Będzina była bardziej zgrana, doświaczona i wybiegana. Dłużej grali piłką i mądrzej, z pomysłem.
Trzeba przyznać, że pokazali, że stać ich na czołówkę w IV lidze.

Jednak Górnik 09 wcale nie pokazał się jako drużyna do bicia.
Kocina walczyła i także atakowała, mieliśmy swoje kaptalne akcje, okazje bramkowe, niestety po zawodnikach Mysłowickiej ,,zero-dziewiątki" widać, że są jeszcze na etapie przygotowań, niektórzy ledwo co wrócili z wakacji, niektórzy mają jeszcze nawyki ze starego ustawienia od trenera Gawendy, jednak zespół się zgrywa, widać postępy jakie robią zawodnicy pod surowym okiem Jerzego Wijasa, widać jak się starają i ciężko pracują.
Widać, że jest pomysł na grę, gramy ofensywnie i patrząc na liczbę zawodników w kadrze i grę można ze spokojem patrzeć w przyszłość.
Z jeszcze większym spokojem moglibyśmy podchodzić do pierwszego meczu ligowego gdyby przygotowania potrwały jeszcze przynajmniej dwa tygodnie lub gdyby udało nam się rozegrać te dwa odwołane sparingi...

Goście wyszli na prowadzenie w 12 minucie, rozegrali piekną akcję, oddali strzał praktycznie w bramkarza który... wpuścił piłkę do bramki...

Odpowiedzieliśmy w 37 minucie, gdzie testowany napastnik w ładny sposób ograł obrońców i zdobył trzecią bramkę w czwartym sparingu w barwach Kociny.

Niestety w 45 minucie mamy 100% sytuację na zdobycie gola, bramki nie zdobywamy a goście po błyskawicznej kontrze wyszli na ponowne prowadzenie...

W 56 minucie doprowadziliśmy do wyrównania, Arek Żemlok bardzo dobrze dograł piłkę do wychodzącego na czystą pozycję Adriana Bogdańskiego a ten w sytuacji sam na sam ładnie minął bramkarza i strzelił na pustą bramkę.

Atakowaliśmy, mieliśmy szansę na objęcie prowadzenia, niestety przy słabej dyspozycji w dniu dzisiejszym Łukasza Bogackiego między słupkami i nie najlepszej postawie obrońców straciliśmy w 81 minucie bramkę na 2-3, a w 86 minucie było już 2-4 - wprawdzie bramka padła ze spalonego a w tej akcji nasz obrońca był faulowany wyprostowanymi nogami przez napastnika z Grodźca ale sędzia bramkę uznał.

Najbardziej w sparingach bolą głupio stracone gole... jednak widać, że zespół nad tym pracuje.

W najbliższą środę na stadionie Kociny zostaną rozegrane Wielkie Derby Mysłowic z IV ligowym Górnikiem Wesoła - będzie to ostatni sprawdzian przed ligą a jako, że będzie to mecz najważniejszy dla Kociny zawodnicy zagrają na najwyższych ,,obrotach".





Dominik DoMeL Żymła