Przegrał lepszy zespół...




Górnik 09 Mysłowice mimo lepszej gry i przewagi przegrał...


GKS II Tychy - Górnik 09 Mysłowice
1 - 0
( 0-0 )




Kocina mimo, iż nie była faworytem a w zespole przeciwnika było kilku piłkarzy z I-ligowego zespołu była stroną lepszą i przeważającą.
Górnik 09 Mysłowice nie zasłużył ani na porażkę ani na remis...






Zawodnicy Mysłowickiej ,,zero-dziewiątki" zagrali bardzo dobre spotkanie, mieli inicjatywę, chcieli, walczyli, nie odpuszczali, grali z sercem i zaangażowaniem, zostawiając wiele zdrowia na boisku. I po raz kolejny w meczu przeważali.

W pierwszej połowie gospodarze mieli zaledwie dwie okazje do zdobycia gola bo na więcej nie pozwalała Kocina, która sama stworzyła sobie kilka dogodnych okazji do zdobycia gola, min. po strzale Jacka Ryczana piłka minimalnie minęła okienko bramki GKS-u Tychy, czy kilka innych prób gdzie piłka minimalnie minęła słupek po mocnym strzale po ziemi, czy trafiła w boczną siatkę. Warto także podkreślić, że wielokrotnie z opresji zespół dobrymi interwencjami ratował bramkarz pierwszego zespołu GKS-u Tychy.

Jak było wiadomo, Tyscy rezerwiści wygrać muszą a Kocina może, także wszyscy spodziewali się szturmu na bramkę Górnia 09 w drugiej połowie. I faktycznie GKS II Tychy dużo lepiej zagrał w drugiej części gry, ale także tradycyjnie druga połowa w wykonaniu Kociny była lepsza, ale podobnie jak w pierwszej połowie także w drugiej zawodnicy z Mysłowic byli lepsi. Gra się bardziej wyrównała, ale także zaostrzyła bo gospodarze bardzo się ,,gotowali".
Piłkarze z Tych mieli jednak kilka okazji do zdobycia gola, jednak pewnie bronił Radek Błaszczyk.

Kocina podobnie jak w pierwszej tak i w drugiej połowie miała kilka dobrych okazji do zdobycia gola, min. po strzale Jacka Ryczna piłkę z okienka ,,wyciągnął" bramkarz.
Niestety pech nas nie omija nie tylko w niewykorzystanych sytuacjach, ale do kontuzjowanego Marko, Siłkina i Humskiego dołączył Bojan Bruź, który w 67 minucie spotkania został brutalnie sfaulowny gdy był na czystej pozycji kilka centymetrów przed polem karnym. Sędzia główny tego spotkania - Piotr Lasyk, który jeszcze w piątek 1 maja prowadził zawody I ligi (Wisła Płock-Widzew Łódź) popełnił błąd, bo nie wyrzucił zawodnika z boiska, nie pokazał nawet żółtego kartonika...
Bojan boisko opuszczał utykając z zakrwawionym kolanem i udem.

Bramkę straciliśmy w dość głupich okolicznościach, pomijając fakt, że bramka padła ze spalonego.

Piłkarz GKS-u II był na spalonym, obrońcy Kociny zasygnalizowali spalonego, jednak dwóch z nich stanęło a nie zagrali do gwizdga, piłka podana z prawego skrzydła przeleciała wzdłuż bramki i padła pod nogi dwóch nie pilnowanych zawodników, którzy dopełnili formalności i wyprowadzili rezerwy I-ligowego GKS-u Tychy na prowadzenie.
Widać, wiceliderowi po tej bramce ulżyło bo zaczeli się cieszyć i skakać z radości na czele z byłym trenerem Górnika 09 - Tomaszem Wolakiem jakby już co najmniej awansowali do IV ligi.

Do końca spotkania, mecz był bardzo zacięty, jednak nie udało Nam się doprowadzić do choćby remisu.

Podopieczni Stanisława Gawendy rozegrali zdecydowanie najlepszy mecz w tej rundzie i jeden z lepszych w sezonie. Sama gra osłabionego Górnika 09 bardzo napawa optymizmem przed przyszłymi spotkaniami, i gdyby tylko szczęście się do Nas odwróciło...

Sztab GKS-u Tychy stwierdził, że Kocina postawiła im najdrudniejsze warunki do gry z wszystkich meczy w całym sezonie.



Skład Górnika 09:
12. Radosław BŁASZCZYK
3. Jacek RYCZAN
14. Piotr ROTKO
13. Marek KURTOK
8. Mateusz BRYK
14. Adam RAPACZ
17. Marcin JASZCZUK
20. Mateusz AUGUSTYN [Kapitan]
7. Adrian BOGDAŃSKI
9. Wojciech KOWALSKI
21. Bojan BRUŹ (67' 18. Karol STRZEWICZEK)


Rezerwa:
1. Łukasz BOGACKI
6. Kamil BACIA


Trener: Stanisław GAWENDA


Sędzia główny: Piotr LASYK
Podokręg: Bytom





Dominik DoMeL Żymła