Wygrana po ostrej grze





Górnik 09 Mysłowice - UKS Szopienice
5 - 4
( 3-2 )




Mecz w wykonaniu Górnika 09 Mysłowice przypominał sinusoidę, przez kilka minut graliśmy bardzo dobry futbol by przez kolejne kilka minut grać jak na placu... I tak na zmianę... Co gorsza są kolejne kontuzje w zespole Mysłowickiej ,,zero-dziewiątki"...





W meczu było bardzo dużo walki, ostrej i brutalnej gry ze strony zawodników UKS-u Szopienice co raczej nie jest nowością, przez to niestety z powodu kontuzji boisko musieli opuścić dwaj zawodnicy Kociny, Marcin Jaszczuk oraz Michał Marko.

Mysłowicka ,,zero-dziewiątka" przeważała, mieliśmy wiele okazji ale kolejny raz we znaki wdawał się brak skuteczności oraz dzisiaj dokładności. Za dużo było ,,zabawy" a za mało dobrych decyzji.
Potrafiliśmy przez kilka minut grać na dobrym poziomie, piłka ładnie ,,chodziła", bardzo dobrze i optymistycznie to wyglądało a przez chwilę jak na placu popełniając trampkarskie błędy... I tak na zmianę.

Pierwszą bramkę zobyliśmy w 24 minucie a autorem gola był Mateusz Bryk, dwie minuty później po błędzie w obronie trcimy bramkę i jest 1:1, jednak za kolejne dwie minuty kapitalną akcję przeprowadziła Kocina, którą wykończył odpowiednio Mateusz Bryk i ponownie mogliśmy cieszyć się z prowadzenia ale, tylko do 33 minuty gdzie po głupim błędzie zawodnik UKS Szopienice był faulowany w polu karnym a ,,jedenastka" została wykorzystana i ponownie był remis.
W 39 minucie Marek Kurtok nie wykorzystał rzutu karnego.
Jednak na przerwę to Mysłowicka ,,zero-dziewiątka" schodziła z prowadzeniem bowiem sytuację jeden na jeden wykorzystał Adrian Bogdański.

Dobrze rozpoczeliśmy drugą połowę i już w 47 minucie sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał Paweł Małolepszy.
W 55 minucie po przepięknym strzale z dystansu nie do obrony UKS zdobył trzecią bramkę a w 79 minucie Adrian Bogdański podwyższył prowadzenie Kociny.
Niestety w 89 minucie po głupich błędach straciliśmy gola.
Dodajmy, iż sędzia nie odgwizdał dwóch rzutów karnych dla Kociny a z przebiegu spotkania zasłużenie wygraliśmy.

Zdaje się, że ten ostatni test mecz przed rundą rewanżową ostudził nieco emocje kibiców przed rundą wiosenną.


W meczu z przyczyn zdrowotnych nie zagrał Grzegorz Wojciechowski, Bartosz przybylski, Mateusz Grochla a z przyczyn zawodowych Piotr Rotko oraz Łukasz Bogacki.

Za tydzień w niedzielę w Katowicach zmierzymy się w pierwszym rewanżowym ligowym pojedynku z rezerwami Rozwoju.





Dominik DoMeL Żymła